Papieskie Dzieło św. Piotra Apostoła

Papieskie Dzieło św. Piotra Apostoła


Atyrau, poniedziałek 1 maja 2017 r. Dawniej Święto Pracy, a dziś w Kazachstanie Dzień Jedności ponad 120 narodowości zamieszkujących ten rozległy kraj Azji Centralnej.
O godzinie 11.00 rozpoczyna się historyczne wydarzenie w dziejach Administratury Apostolskiej w Atyrau w zachodnim Kazachstanie – Msza św., w czasie której rodzimy diakon Rusłan Mursaitov przyjmie święcenia kapłańskie, stając się w ten sposób pierwszym w historii miejscowym kapłanem.
Od wczesnych godzin porannych do Atyrau zjeżdżali się przedstawiciele wszystkich 6 parafii administratury apostolskiej wraz ze swoimi duszpasterzami. O tym, jak ważny był ten dzień dla Kościoła w zachodnim Kazachstanie, świadczy fakt, że do Atyrau przyjechała grupa z odległego o ponad 900 km Aktau. Na uroczystość święceń przybyła również niewielka wspólnota kleryków z Karagandy, gdzie znajduje się Międzydiecezjalne Wyższe Seminarium Duchowne, którego absolwentem jest ksiądz Rusłan. Rodziny z dziećmi przemierzające setki kilometrów, nestorzy naszych parafii, młodzież, siostry zakonne i księża – jakże piękną różnorodnością jaśniał w tym dniu Kościół katolicki w Kazachstanie.
Modlitwa święceń prezbiteratu wypowiedziana po nałożeniu rąk spowodowała to, na co czekaliśmy tyle lat. Z kolan podnosił się już nie diakon, ale kapłan Jezusa Chrystusa, prezbiter Rusłan Mursaitov. Prostując stułę noszoną odtąd na sposób kapłański i wkładając ornat ozdobiony rysunkiem bł. księdza Władysława Bukowińskiego, neoprezbiter uświadomił sobie, że podejmuje dzieło świętych kapłanów, którzy odważnie i z wielką miłością głosili Ewangelię nawet w więzieniach i obozach.

Po zakończeniu obrzędów święceń nastąpiła liturgia eucharystyczna, w czasie której ksiądz Rusłan po raz pierwszy w swoim życiu skutecznie wypowiedział słowa konsekracji. Po Komunii Świętej, przed uroczystym błogosławieństwem, głos zabrali administrator apostolski i wierni, którzy złożyli neoprezbiterowi gratulacje i najlepsze życzenia.
W życzeniach wypowiadanych przez wiernych z różnych parafii administratury pobrzmiewała wdzięczność Panu Bogu za dar miejscowego kapłana. Że oto jest kapłan wzięty z TEGO ludu i dla TEGO ludu ustanowiony. Ludzie znali Rusłana – młodego chłopaka, który kiedyś służył do Mszy św. jako lektor, następnie będąc w seminarium uczestniczył w obozach dla dzieci, dając się poznać jako dobry opiekun i wychowawca. A teraz stanął przy ołtarzu Chrystusa jako kapłan. Dla nas, kapłanów i misjonarzy fidei donum, zauważalnym było to, jak wielkim szacunkiem ludzie obdarzają SWOJEGO kapłana i jak bardzo są dumni z faktu, że księdzem został jeden z nich. Odpowiadając na te wszystkie życzenia ksiądz Rusłan z pokorą i prostotą podziękował Panu Bogi i zgromadzonym za to wielkie wydarzenie, które dokonało się w jego życiu.
Mszę św. zakończyło uroczyste błogosławieństwo prymicyjne i procesja. Zazwyczaj te dwa elementy towarzyszą Mszy prymicyjnej, ale z racji tego, że większość gości wracała do swoich domów tego samego dnia i nie mogła zostać na następny dzień na Mszę prymicyjną, postanowiono, że będą one włączone w liturgię święceń. Po radosnym Te Deum kończącym procesję neoprezbiter błogosławił osobiście każdego, kto chciał przyjąć błogosławieństwo.
Dopełnieniem celebracji liturgicznej było radosne spotkanie w budynku Katolickiego Centrum dla Dzieci i Młodzieży, które znajduje się obok kościoła w Atyrau. Szwedzki stół, wspólne rozmowy i doświadczenie bycia razem we wspólnocie to nieodłączne elementy towarzyszące celebracjom liturgicznym w administraturze apostolskiej w Atyrau. Tak również było i tym razem. Naszą radość wyrażaliśmy do późnych godzin popołudniowych, co jakiś czas żegnając tych, którzy musieli wracać do domów. A wracali umocnieni, z przekonaniem, że dobry Bóg wszędzie może dać wzrost ziarnu, które sam zasiewa w sercach wybranych.

Jaka jest historia kiełkowania ziarna powołania w życiu księdza Rusłana? Jest ona nierozerwalnie związana z historią Kościoła katolickiego w Kazachstanie. 7 lipca 1999 r. papież Jan Paweł II erygował administraturę apostolską w Atyrau w Kazachstanie. 18 lat w dziejach historii to niezbyt długi okres, tym bardziej jeśli mówimy o istnieniu Kościoła partykularnego, działającego wśród ludzi, którzy nigdy wcześniej nie doświadczyli spotkania z Kościołem katolickim. Do 1999 r. na obszarze dwukrotnie większym od Polski istniała tylko jedna katolicka parafia w Aktiubińsku (dziś Aktobe), założona jeszcze w czasach Związku Radzieckiego przez zesłańców niemieckiej narodowości. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Niemcy masowo emigrowali i w zachodnim Kazachstanie praktycznie nie było ludzi, których moglibyśmy określić „katolikami z urodzenia”. Bo Kazachowie, których na tym obszarze jest ponad 85%, z urodzenia są muzułmanami, często mającymi bardzo swobodne podejście do islamu, ale jednak muzułmanami. Natomiast ci, którzy mówią po rosyjsku, określają siebie mianem chrześcijan (czyli prawosławnych). Czasem okazuje się, że człowiek, który mówi o sobie, że jest chrześcijaninem, nie był ochrzczony, a w cerkwi bywa okazjonalnie. Ta ignorancja religijna prowadzi nieraz do śmiesznych pytań w stylu: My (w znaczeniu prawosławni) to chrześcijanie, a katolicy to kto? Pojęcie Kościoła katolickiego wśród miejscowej ludności jest kształtowane przez kulturę masową, dostępną poprzez media. Pewnego razu, odpowiadając na pytanie o obraz księdza miejscowa młodzież przywoływała sceny z serialu „Ptaki ciernistych krzewów”, który kiedyś był bardzo popularny w Kazachstanie.
Piszę o tym wszystkim po to, aby Szanowni Czytelnicy jeszcze bardziej zadziwili się i zachwycili obfitością łaski Bożej i działaniem Ducha Świętego, który „wieje, kędy chce”. Oto bowiem na tak zdawałoby się jałowej ziemi wyrosło i wydało plon powołanie kapłańskie księdza Rusłana Mursaitova. Można sprowadzić wielu misjonarzy: duchownych i świeckich, wybudować piękne świątynie, podejmować wiele inicjatyw charytatywnych i kulturalnych, ale rzeczywistym sprawdzianem zakorzenienia się Kościoła katolickiego na danym obszarze są rodziny katolickie i powołania kapłańskie i zakonne. Te duchowe znaki ukazują nam prawdę, że w budowaniu Kościoła pierwszeństwo ma zawsze łaska Boża. Rodzin katolickich, kapłanów i sióstr zakonnych nie da się wytworzyć naszymi ludzkimi siłami i pomysłami. Można tylko stworzyć warunki, które umożliwią ich rozwój. I dziś dziękujemy Panu Bogu za to, że dał nam księdza Rusłana Mursaitova jako znak nadziei na rozwój Kościoła w Kazachstanie.
Ks. Łukasz Niemiec
proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Kulsarach
wikariusz generalny administratury apostolskiej w Atyrau

Misyjny Bukiet

AdoMis

Adoptuj misyjnych seminarzystów